|
Archiwum
Zakładki:
Więcej wikipedycznych blogów
Wikipedia
Z innej beczki
|
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Ławeczki
Jakiś czas temu w lesie w pobliżu kampusu UMK w Toruniu (o tu) stanęło klika solidnych drewnianych ławek. Na każdej z nich znajdowała się tabliczka z napisem: "Tę ławeczkę ufundowała mieszkanka ulicy Gagarina, mając nadzieję, że inni pójdą w jej ślady" (cytat z pamięci, więc mogłem coś przekręcić). Tabliczki były metalowe, więc błyskawicznie zostały ukradzione, ławki stoją, choć nieco zdezolowane, a fundatorka (starsza pani, która lubiła spacerować po lesie, a że zdrowie odmawiało jej posłuszeństwa, to w trakcie spaceru chciała czasem usiąść) kilka dni temu zmarła. Nazywała się Elżbieta Zawacka...
*** I mam tylko nadzieję, że zanim ktoś wpadnie na pomysł wystawienia jej pomnika albo powieszenia marmurowej tablicy, pomyśli o odnowieniu ławek...
niedziela, 31 sierpnia 2008
Blog Day?
Podobno 31 sierpnia przypada Dzień Bloga, w którym każdy bloger powinien wymienić pięc czytywanych przez siebie blogów. Co prawda ze mnie bloger jak... (niedomówienie takie), poprzedni wpis miał tu miejsce ponad trzy miesiące temu. Od tego czasu RL pochłonął mnie na tyle, że nie tylko nie piszę, ale i niewiele czytam. Początkowo sądziłem, że pięciu regularnie czytywanych blogów nie znajdę, wystarczyło jednak przejrzenie zaprenumerowane kanałów rss, żeby przekonać się, że jest ich nawet więcej.
Wychodzi na to, że blogi, które czytam regularnie mają charakter głównie rozrywkowy. Cóż, jeśli szukam tekstów na bardziej ważkie tematy, to szukam gdzie indziej (i też nierzadko trafiam na blogi) .
wtorek, 13 maja 2008
Trochę samokrytyki
Ostatnio zgłosiłem kandydaturę pewnego wikipedysty na administratora. Uznałem, że osoba, która bardzo aktywnie działa w biogramach polityków, powinna mieć możliwość zabezpieczania stron oraz edytowania artykułów już zabezpieczonych. Kandydat uzyskał 78,8% głosów poparcia, o braku wymaganych 80% przesądził jeden głos sprzeciwu za dużo. Taki przebieg głosowania musi budzić zainteresowanie zwolenników rożnego rodzaju teorii spiskowych, w które to teorie nie wierzę (tak w tym, jak i w prawie każdym innym przypadku). Postanowiłem jednak przyjrzeć się argumentacji osób zgłaszających sprzeciwy wobec kandydatury i zastanowić się w tym kontekście nad swoją działalnością. Najczęściej zgłaszanym argumentem był brak zaufania: argument o tyle rozsądny, że podstawą działań administratora musi być właśnie mandat zaufania społeczności. Niestety z argumentem tym trudno jest polemizować. Pozostałe motywacje głosów były następujące:
Równocześnie trwało drugie PUA, zakończone uzyskaniem uprawnień: wśród głosów, które tam padły, zwróciłem uwagę na kilka:
*** Głównym powodem rezygnacji z uprawnień jest czas, a właściwie jego brak. Moja wikiaktywność ostatnio znacznie spadła, a w najbliższym czasie prawdopodobnie spadnie jeszcze bardziej. Oprócz tego po dwóch latach zajmowania się sprzątaniem, warto od tego odpocząć i popatrzeć na wikiświat z punktu widzenia uzytkownika bez dodatkowych guzików. Ale to, o czym napisałem powyżej było impulsem, który zdecydowanie wpłynął na podjęcie decyzji
sobota, 26 kwietnia 2008
Panel z przeszkodami
W ramach 8. Toruńskiego Festiwalu Nauki i Sztuki odbyła się dyskusja panelowa zatytułowana "Wikipedia od kuchni". Miałem okazję, wraz z Encym i Lornem wziąć w niej udział. Frekwencja (biorąc pod uwagę konkurencję ze strony innych imprez festiwalowych) dopisała. Audytorium było nastawione zdecydowanie pozytywnie, nie padły żadne pytania wskazujące na zdecydowaną niechęć do idei Wikipedii (a może szkoda, że nie padły?). Tematyka standardowa, ale dosyć ciekawa: porównanie Wikipedii i Encyclopaedii Britannica, sprawa Batuty, sprawa Essjaya i kilka innych. Ency realizował misję ( ;-) ), zręcznie wplatając do swoich wypowiedzi nawiązania do podstawowych zasad Wikipedii (weryfikowalności, neutralnego punktu widzenia etc.). Nie mnie oceniać, jak to wyszło (choć wydaje się, że nieźle). Oczywiście zdarzyła nam się wpadka: końcowym punktem panelu miał być krótki pokaz edytowania Wikipedii, celem sformułowania przesłania „Zobaczcie, jakie to łatwe!”. Lorn wszedł na stronę z artykułem o uczelni, na której gościliśmy. Z sali padło stwierdzenie, że zmienił się rektor. W dobrej wierze zaproponowałem dodanie rektora-elekta do infoboksu... i porażka (mimo kilku prób). Dopiero w domu zorientowałem się, że infobox nastawiony jest na wprowadzenie jednego parametru, do którego tworzy automatyczny link i próba wprowadzenia dwóch nazwisk (rozdzielonych czymkolwiek) była z góry skazana na niepowodzenie. Popsułem więc infobox i teraz działa prawidłowo. Był to już (dopiero?) drugi oficjalny przejaw współpracy WMiI UMK z wikipedystami (pierwszy był wykład Ency'ego), a przeczucie podpowiada mi, że nie ostatni...
sobota, 15 marca 2008
Po częstochowsku...
Inspiracja była tu... *** Gdzie jest Banie, a gdzie Pranie? Ile jest w Przyłubiu torów? Skąd brać takie informacje i gdzie szukać ich autorów? Kto grał w "Modzie", a kto w "Wodzie"?Kto Naruto spisał dzieje? Czy jakaś encyklopedia wątpliwości me rozwieje? Kim jest Sziksa, a czym wiksa? Co pokemon ma na głowie? Tylko jedna strona w sieci na pytania te odpowie. Na niej ludzie jacyś dziwni, zamiast patrzeć na Jin-Kwona Piszą swoje artykuły - napisali pół miliona o przystankach, posłach, stworkach, o wesołych (też) aktorkach... Kim ci ludzie są, zapytasz: Czy masoni, czy cykliści? Znacznie gorzej (na to powiem), to są wikipedyści...
piątek, 29 lutego 2008
Spojrzenie z boku na "Wikipedię od środka"
Właśnie wysłuchałem wykładu zatytułowanego "www = Wikipedia od środka, czyli wytrzymałość + weryfikowalna wiedza" wygłoszonego przez dr Janusza Dorożyńskiego, a zorganizowanego przez Polskie Towarzystwo Informatyczne. Wrodzona złośliwość nie pozwala mi nie wspomnieć o kilku lapsusach, choćby nazwaniu przestrzeni głównej stroną główną (wiem, przejęzyczenie), czy nieco odbiegających od prawdy charakterystyk problemowych użytkowników (mniejsza z tym, o kogo chodziło, ale druga z wymienionych osób odeszła sama, a nie została zablokowana, a trzecia jednak miała pewien znaczący wkład merytoryczny), a artykuł o Henryku Batucie w Wyborczej pojawił się 9 lutego 2006, czyli już po usunięciu artykułu (4 lutego). Oczywiście były to drobiazgi nie pomniejszające wartości wykładu jako całości. Mimo, że Ency zaledwie zasygnalizował wiele okołowikipedycznych tematów, to i tak znacznie przekroczył przewidziany czas wykładu. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony, że aż tyle można o Wikipedii mówić. Dla mnie, jako dla osoby nieco obeznanej z tematyką, najciekawszą jego częścią były pytania słuchaczy, dające do myślenia na temat odbioru Wikipedii przez naukowców. Pytania te zaczynały się słowami: "Kiedy moi studenci przedstawiają na seminariach materiały oparte na Wikipedii, to..." i tu następowała seria zarzutów o naruszanie praw autorskiech, błędy merytoryczne, weryfikowalność, wtórność wiedzy, brak kompetentnych recenzentów itp. Część zarzutów wynikała z pobieżnej znajomości charakteru Wikipedii, a część z uznania pewnych patologii (niestety częstych, jak naruszanie praw autorskich) za regułę. Ale muszę przyznać, że inicjatywa polegająca na kierowaniu informacji o Wikipedii do konkretnego "targetu" jest krokiem w dobrym kierunku (czego nie można IMHO powiedzieć o usilnym poszukiwaniu możliwości zwiększenia liczby edytorów bez względu na ich kompetencje). Wydaje mi się, że powiedzieć Śmiało edytuj, to nieco za mało, nastepnym krokiem powinno być pokazanie jak to robić, czyli zorganizowanie warsztatów na żywym organizmie. Obawiam się bowiem, że osobom kompletnie niezorientowanym w mechanizmach wiki wiedza teoretyczna niewiele pomoże. Odniosłem wrażenie, że zwłaszcza omówienie zasady neutralnego punktu widzenia bez konkretnego przykładu, zabrzmiało raczej mgliście i tajemniczo (a może to tak miało być ;-)). A na koniec dwie uwagi bardziej osobiste:
czwartek, 07 lutego 2008
Strona Główna okiem socjopaty
Rozpoczęła się dyskusja na temat zmiany wyglądu strony głównej polskojęzycznej Wikipedii. Dyskusja początkowo toczyła się na liście dyskusyjnej Wikirobota, założonej przez i dla reformatorów zastanawiających się co, i jak w Wikipedii ulepszyć. Po obejrzeniu projektu nowego wyglądu strony głównej, podobno opracowanego w wyniku wielomiesięcznej dyskusji, odniosłem wrażenie, że mottem przyświecającym działaniom reformatorów jest jedna z piosenek Wojciecha Młynarskiego... (mniejsza o tytuł). Wydaje mi się, że dyskusja o wyglądzie strony głównej powinna byc końcowym etapem dyskusji o tym, co powinno się na niej znaleźć. A co powinno? IMHO:
Wszystkie wymienione elementy na stronie głównej się znajdują, jednak reformatorzy doszli do wniosku, iz strona ta jest "dysfunkcjonalna" (trudne słowo, nie będę próbował go w tym kontekście zrozumieć), nie przyciąga nowych użytkowników i nie zachęca ich do edytowania. Osobiście mam wrażenie (nie poparte statystykami), że nowi uzytkownicy trafiaja do wikipedii dzięki wynikom wyszukiwania w Google bezpośrednio do konkretnych artykułów. Zachęcenie ich do edycji powinno polegać na ułatwieniu im życia poprzez uproszczenie wiki-składni, rezygnację z rozbudowanych szablonów etc... Tymczosem zwiększenie funkcjonalności strony głównej ma polegać na umieszczeniu na niej wielkich, kolorowych ikonek wikipedyjnych portali. Nie wiem, czy to z mojej strony indywidualizm, czy też socjopatia, ale do wikiportali, jak i wikiprojektów odczuwam irracjonalna niechęć. O niektórych wyczynach uczestników Wikiprojektów pisałem tutaj. Co do Portali... ostatnio zrzymałem się w Kawiarence, że wg strony Aktualności sportowe w grudniu odbyło się losowanie jednej imprezy piłkarskiej i zdarzył się wypadek na torze F1, zaś jedyną styczniową imprezą sportową był mecz krykietowy. Portal:Sport okazał się jeszcze lepszy. Tu ostatnimi godnymi uwagi wydarzeniami sportowymi były mistrzostwo świata Adama Małysza (sprzed roku) oraz czerwcowy mecz o mistrzostwo polski w rugby... Oczywiście czepiać mozna się większości portali i projektów (choć są chlubne, działające wyjątki jak regularnie aktualizowany Portal:Chemia ), ale pozwolę sobie poprzestac na stwierdzeniu, że nie widzę przełożenia eksponowania portali na przyciągnięcie nowych uzytkowników. To samo mozna powiedzieć o siostrzanych projektach Wikimedia. Sens istnienia niektórych z nich pewnie na zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą, podobnie jak celowość zachęcania do udziału w ich tworzeniu na SG Wikipedii. Rozpisałem się, a właściwie chciałem napisać krótko: poprawiać należy to, co jest zepsute. A nowi wartościowi (bo chyba zależy nam na przyciągnięciu wartościowych redaktorów, a nie tych, którzy mylą encyklopedię z blogiem) użytkownicy pojawią się wówczas, kiedy zobaczą, że Wikipedia już zawiera istotną treść, którą warto rozwijać. Jedynym sensownym działaniem w tym kierunku jest pisanie i rozwijanie artykułów, a nie tworzenie projektów, portali i reformowanie kolorystyki!
niedziela, 03 lutego 2008
Tylko nie mów mi, że nienawidzisz...
Mój zacny kolega, WarX, walczy (tu, tu i tu tutaj też) z nadmiernym (jego zdaniem) delecjonizmem, wyrażającym się w usuwaniu artykułów na podstawie ustalonych kryteriów encyklopedyczności dla poszczególnych grup artykułów. Zdaniem WarXa w Wikipedii powinien znaleźć się każde hasło, na którego temat ktoś chce napisać artykuł, a ograniczanie tego kryteriami jest zubażaniem treści encyklopedii i utrudnianiem dostepu do wiedzy. Nie mogę się zgodzić z jego tezą, że zjawisko to dotyczy jedynie polskojęzycznej Wikipedii. W Wikipedii anglojęzycznej znajduje się strona Notability (istotność, ważność) z linkami do 27 innych wersji językowych. Nie jestem na tyle zdeterminowany, aby sprawdzać jak restrykcyjne są te kryteria, ani na ile są respektowane (w wielu przypadkach bariera językowa nie pozwala mi tego zrobić). Muszę jednak, przyznać, że podobają mi się kryteria encyklopedyczności dla biogramów sformułowane w en wiki. Podstawowe kryterium wymaga, aby opisywana osoba była przedmiotem publikacji w rzetelnym źródle wtórnym, niezależnym od opisywanej osoby. Innymi słowy nie wystarczy, że ktoś napisze książkę/nagra płytę/rozbierze się w telewizji i wspomni o tym na swoim blogu, ale do osiagnięcia poziomu encyklopedyczności potrzebna jest recenzja niezależnego krytyka. Oczywiście może pojawić się pytanie po co te kryteria i komu przeszkadza, że ktoś opisze swojego sąsiada, czy kolegę z klasy. Ano, może przeszkadzać... osobie opisanej w artykule, która do momentu stania się osobą publiczną ma prawo do decydowania jakie dane na jej temat, gdzie i komu są udostepniane. W piłke nożną gra się zarówno na Camp Nou i na podwórku przed moim blokiem. Jednak, o ile encyklopedyczności osób grających na tym pierwszym stadionie nikt nie kwestionuje, to jeśli opisałbym dzieciaki biegające na boisku szkolnym, to mógłbym spodziewać się wizyty sąsiada pytającego (osobiście lub przez adwokata), co ja sobie myslę... Oczywiście pomiędzy tymi dwoma skrajnymi przypadkami rozciąga się szerokie spektrum rozgrywek amatorskich , półzawodowych i profesjonalnych. Ustalając kryteria encyklopedyczności klubów piłkarskich wyznaczono w nim granicę na poziomie III ligi. Czy słusznie? Nie jestem przekonany. Moim zdaniem lepszy od sztywnych kryteriów jest po prostu zdrowy rozsądek, bo co zrobić z amatorskim zespołem, który weźmie udział w branżowych mistrzostwach świata? Nie mogę się jednak zgodzić ze stwierdzeniem WarXa, że wprowadzenie kryteriów ogranicza wiedzę. Informację o 16-ligowym klubie piłkarskim z przysłowiowej Pipidówki mozna umieścić w artykule o danej Pipidówce i wiedza bynajmniej nie umyka. Z taką sytuacją mamy, jak sadzę, ze wspomnianymi przez niego artykułami o tematyce harrypotterowej. Nie znam szczegów, ale z tego, co widzę, osoby zajmujące się tą tematyką podjęły się posklejania artykułów zawierających nierzadko więcej znaków (choć nie treści) niż poświęciła danej postaci pani Rowling, w artykuły zbiorcze. Spowoduje to, że polskojęzyczna Wikipedia będzi miała mniej artykułów, za to (mam nadzieję) nieco lepszych. Zubażania w wiedzę nie zauważyłem. A tak z innej beczki, może to nieistotne, wobec pokemonów i remiz strażackich, ale z okazji trzeciej edycji Dnia Nowego Artykułu opisałem czwórkę laureatów Pokojowej Nagrody Nobla, dzięki czemu w polskiej Wikipedii wszyscy nobliści mają swoje (lepsze lub gorsze artykuły) artykuły. Teraz pozostaje tylko (sic!) rozwijać te gorsze...
piątek, 18 stycznia 2008
Naukowe jajko, czy przemysłowa kura?
Pisząc w Wikipedii artykuły o noblistach, zwróciłem uwagę na jeden element powtarzający się w wielu zyciorysach:
poniedziałek, 14 stycznia 2008
Czas odpocząć
Ostatnio coraz częściej miewałem wrażenie, że projekt pt. Wikipedia obrał kurs, z którym nie jest mi po drodze. Jedną sprawą jest obniżenie jakości artykułów. Uświadomiłem to sobie dzięki porównaniu głosowań nad encyklopedycznością aktorów, których dorobek składał się z jednej roli w serialu. Rok temu taki aktor został jednogłośnie usunięty po 24h. Teraz w podobnym głosowaniu mój głos za usunięciem jest jednym z nielicznych, zderzających się z argumentami "Jedna rola w serialu, ale przecież to główna rola!". Jak na razie nikt informacji o głównej roli nie umieścił w "artykule" (złożonym z jednego zdania, a więc miejsce by się znalazło). I na tym polega problem: coraz więcej artykułów o poszczególnych odcinkach seriali, serialowych postaciach i osobach, stanowiących w praktyce element dekoracji telewizyjnych "Show" zostaje w Wikipedii, bo "ludzi to interesuje", "miliony ludzi to ogląda" itp. Może racja, ale fajnie byłoby, gdyby ktoś, kto zażarcie broni obecności każdego odcinek "Świata według Kiepskich", choc trochę nad tymi odcinkami popracował. W tej chwili te "niszowe artykuły stanowią" koszmar gramatyczno-stylistyczno-interpunkcyjny. Przykład? Prosze bardzo (losowy): "Stary Kiepski rozmawia z synem o nauce. Ktoś puka do drzwi, ale nie wchodzi. Postanawia sam otworzyć to Faraon dawny kumpel Ferdka z podstawówki jest bardzo osłabiony ponieważ dopadał go "Belfegor", (i wlał mu butelkę atramentu do ust)mdleje, Kiepscy wzywają lekarza. Zabierają go do szpitala. Walduś z ojcem rozmawiaj o Plastusiu. Ferdek zastanawia się nad tym dlaczego Faraon przyniósł mu piórnik, więc to na niego kolej Faraon miał numer 12, a Ferdek 13). W nocy Ferdek ma koszmar, śni mu się "Belfegor", na szczęście budzi go żona. Żali się Kiepskiej, opowiada jej jak to w III klasie podstawówki, "Belfegor" każe mu pokazać co ma w ręce ten miał Plastusia, nauczyciel wyzywa go od deb*** i stawia pałę (i rozgniata misia na czole). " Powyższy tekst funkcjonuje w naszej Encyklopedii od pół roku. Niestety, jako osoba o niskich kompetencjach w tej tematyce nie jestem w stanie go poprawić. Na usunięcie tego cuda zasady i wyniki głosowań nie pozwalają... Kroplą, która przelała czarę było jednak to. Nie mam wątpliwości, co do dobrych intencji i szczytnego celu, który przyświecał WarXowi, ale jednak... Od wezwania "Kup na allegro płytę Helionu i wspomóż WOŚP" jest tylko krok do "Kupując podpaski ze słoneczkiem wspomagasz dzieci z domów dziecka" i "Kupuj nasz keczup, bo jest najsmaczniejszy". Cóż, jeśli będę chciał uczestniczyć w projekcie zamieszczającym reklamy, to sobie jakiś znajdę... Z tego względu skorzystałem z dobrej rady udzielonej na IRC-u: "Jak Ci się nie podoba, to po prawej stronie masz guzik wyloguj". Jakiś czas odpoczynku dobrze mi zrobi, pozwoli przypomnieć, że istnieje internet poza Wikipedią oraz Real World poza internetem. Wikipedia będzie funkcjonować beze mnie, a ja będę mógł się przekonać, czy potrafię funkcjonować bez jej edytowania. Może znajdę coś innego..., a może nie wytrzymam i wrócę. Czas pokaże. |